Zwariowane plusy/ A wonky crosses quilt

Wonky crosses 1

Nareszcie! Skończony koc! Wierzch powstał bardzo szybko, szycie było bardzo przyjemne, jak się okazało czasami trzeba odpocząć od linijki. Głównymi bohaterkami są tu kolorowe, ręcznie drukowane skrawki autorstwa Karen Lewis. A ponieważ akurat po raz kolejny przypomniałam sobie wtedy o fantastycznej mieszance lnu z bawełną (essex yarn dyed) – miałam w rękach idealny zestaw. Skończony wierzch połączyłam z niebieskim spodem w białe kółka.


Finally! A finished quilt! I made the top really fast, and had a lots of fun sewing it. Working without a ruler can be refreshing too. The top was based on colorful, hand printed scraps made by Karen Lewis. I thought those colors will look nice together with one of my favourite backgrounds: essex yarn dyed from Robert Kaufman. Then I choose white rings on blue for back of the quilt.

Wonky crosses 2Znowu poległam z pikowaniem 😉 Chciałam coś bardziej chwiejnego, niekontrolowanego, jakieś linie, esy floresy. I nic z tego nie wyszło, zrobiłam regularną kratkę. A równe odstępy zawdzięczam oczywiście prowadnicy w stopce z górnym transportem. Dobrze to wygląda, jestem zadowolona, a esy floresy muszą sobie poczekać.

Lamówka to tkanina z tej samej kolekcji co spód kocyka – Metro Living – to staroć firmy Robert Kaufman. Przyszyta ręcznie – obawiam się, że już inaczej lamówki nie zrobię. Nie ma problemu ze szwem po drugiej stronie kocyka, wszystko pod kontrolą i wygląda po prostu ładnie.


And then again „the quilting case”: I planned to make some wavy, spontaneous lines, and I couldn’t make it. I did a regular net. They are regular thanks to a quilting guide attached to my walking foot. I think the quilting looks fine, and I like it. See you next time spontaneous quilting!
For the binding I used a fabric from the same line as the back of the quilt: Metro Living from Robert Kaufman. I hand sewed it, and I think it’s now my favourite method for finishing the quilt. No worries about stitches on the other side, everything under control and looks just nice.

Wonky crosses 4
Okazuje się, że wyszedł mi koc li i jedynie z tkanin RK. Łącznie z kolorowymi plusami – Karen drukuje swoje wzory na jednokolorowych Konach.

Idealny piknikowy kocyk dla malucha. Co równie idealnie wpisuje się w temat konkursu Hello Sunshine ogłoszonego przez Gosię z Quilts My Way. Wskakuję z moim pierwszym, letnim skończonym kocem do kategorii Modern Quilts.

hello2bsunshine2b2016

I made this quilt using RK fabrics only. Along with colorful crosses – Karen screen prints her patterns on Kona Cotton’s.
Perfect picnic quilt for a baby. Perfect to take a part in Hello Sunshine challenge hosted by Gosia from Quilts My Way.

Wonky crosses 3
Miłego dnia/ Have a nice day!
Maja
Reklamy

Przedmiot użytkowy – pokrowiec/ Useful tablet slip cover

tabletcover #1

Trochę czasu zajęło mi przemyślenie formy. Stanęło na dwóch pętlach. Mniejsza, dopasowana trzyma urządzenie, druga, prostopadła do pierwszej stanowi obwolutę, okładkę. Klapka trzyma się dzięki szerokiej gumie.


It took me awhile to work this through. Finally I’ve decided to make two loops. Smaller one is tight and holds tablet. Second one, bigger makes a exterior cover. Black elastic holds the flap. Easy, isn’t it 😉 ?

tabletcover #3

Wszystko udało się uszyć za pierwszym podejściem, bez większych korekt w trakcie, z czego jestem/byłam bardzo zadowolona.

Użyłam dwóch fantastycznych tkanin projektu Carolyn Friedlander z kolekcji Doe. Jeśli nie znacie wzorów tej projektantki – bardzo polecam. Tworzy też bardzo ciekawe koce, dużo też w nich aplikacji. Wydaje mi się, że Carolyn wydaje właśnie o aplikacjach książkę.


I made it in first attempt, with some minor corrections. I felt sooo relieved. Fixing things is soo boring.

I chose two fantastic fabrics by Carolyn Friedlander from very well known line – Doe. If it’s something new for you – please check her works, she’s great designer. She also made quilt patterns, which are lovely (and she uses applique in some of them).

I think Carolyn just wrote a book about applique which is going to be released soon.

 

tabletcover #2

Wracając. Pomiędzy dwie warstwy tkaniny włożyłam poliestrową ocieplinę. Ponieważ chciałam żeby pokrowiec był jak najcieńszy, sprasowałam ją dość ciepłym żelazkiem. Tak potraktowana, ocieplina trochę się kurczy i twardnieje, stając się idealnym zabezpieczeniem dla dość delikatnego sprzętu.

Wszystkie warstwy przepikowałam prawie równoległymi liniami. Dość gęsto. Przyszyłam do obu osobnych jeszcze pętli lamówkę ciętą ze skosu (ze względu na zaokrąglone narożniki) , po czym zszyłam obie pętle. I tyle. Acha, szyjąc lamówkę wszyłam gumę.

Pokrowiec działa i jest w użyciu!!


Back to my cover. I put polyester batting between fabrics. I wanted it to be flat and stiff, so I ironed it roughly. This kind of batting when ironed hot is getting smaller. But its stiffness is what I was looking for.
I quilted it with almost parallel lines, pretty dense. Than I binded it using bias tape (because of rounded corners). Finally I sewed two loops together, along with elastic.
It all works! And we actually use it (which I like most – utility 😉

tabletcover #4

Miłego weekendu!/ Have a nice weekend!

Maja

tabletcover #5

 

Nareszcie!

P11-1

Trochę wiosny i radości w gąszczu wirusów i katarów. Udało mi się zjeść ciastko!

P11-2

Wybór tkanin pochodzi z niedawnej przeszłości, kiedy to jeszcze wydawało mi się, że kocyki z tkanin pochodzących z jednej kolekcji to wspaniałe i jedyne rozwiązanie 😉 Mija dopiero rok od kiedy zajęłam się szyciem patchworków, a tak bardzo zmieniło się moje podejście do ich komponowania, doboru tkanin. Ba! Zaczynam być wielką miłośniczką japońskich materiałów, na które jeszcze niedawno patrzyłam w przelocie. A właśnie dzięki Julce i jej ostatnim wpisom odkryłam bloga projektantki tkanin Ayumi Takahashi. Widziałam już jej nowe tkaniny w internecie – u szczęśliwych quilterek, które są takimi tkaninowymi oblatywaczami 😉

No i niestety zawędrowałam do (na?) etsy. Ech…

Ale wracając do kocyka. Wyszedł całkiem spory 100x124cm.

P11-3

Przód jest głównie z tkanin Kaufmana (Urban zoologie oraz Remix, plus żółte kropki i owale) – co właśnie świetnie pokazuje moje historyczne i histeryczne trzymanie się kolekcji 😉 Tył z fuksjowego Metro Living.

P11-4

Teraz zrobiłabym to oczywiście zuuupełnie inaczej, ale bardzo chciałam coś uszyć a trójkąty tylko na to czekały…

P11-5

Poza tym Mikro rośnie, a to właśnie z myślą o niej te zwierzątka. Za chwilę wyrośnie i nie da się jej niczego słodkiego i dziecinnego wcisnąć 🙂

Kończąc przydługą wypowiedź (ale tak to jest, jak się wraca po miesiącu!):

Trójkocyk,

100×125 cm

tkaniny: Urban Zoologie, Remix, Metro Living

lamówka (ukochana z serii Jungle Ave z AGF, zostały mi tylko marne resztki… )

wypełnienie bawełna

nici – mój debiut – Aurifil białe, bawełniane od Karoliny – wspaniałe, prawdę piszą w internecie 😉

P11-6

Nie mogłam inaczej…

P 10-1

To moja druga praca szyta w doborowym towarzystwie, czyli Last Minute QAL’u. Tym razem pokazuję jedynie przód kocyka – przede mną jeszcze pikowanie i szycie lamówki. To będzie zimowa ozdoba pokoju Makro i Mikro – zawiśnie tuż obok makatki z lodami 😉

P 10-2

P 10-3

Tym razem też białe tło, ale żadnych dodatkowych wzorów, tylko jednobarwne bawełny. Za to kolory cukierkowe. nie mogłam się powstrzymać…

Mam nadzieję, że uda mi się ją szybko dokończyć – myślę o częściowym pikowaniu ręcznym. Raczej mniej tego pikowania, nie chciałabym zgubić czy tez rozbić kolorowych płaszczyzn.

P 10-4

Tydzień temu oglądałyśmy we wrocławskim Muzeum Etnograficznym krakowskie szopki i ta moja kolorystykę czerpie z nich garściami. Powinna jeszcze błyszczeć, może pikować złota nitką? 😉

P 10-5

Wspólne szycie po raz kolejny okazało się dobrą zabawą, a konkurs na zakończenie jest niezwykle motywujący. Dzięki temu jest szansa, że kocyk zawiśnie na ścianie jeszcze w te święta 🙂

Milkshake bag czyli Koktajlowa zakupowa

T 1-1

Tkaniny z których uszyłam tę torbę są zupełnie inne od tych, jakie wykorzystywałam dotychczas. Moją uwagę skupiają raczej bardziej graficzne wzory, nie jestem wielką fanką łączek. A tu proszę, zobaczyłam i musiałam mieć. Zresztą prawda jest taka,  że wśród kolekcji Art Gallery nie ma chyba tkanin, które by mi się nie podobały. Czy to są zaczątki jakiegoś kultu!?

T 1-2

Kupiłam duży zestaw „Nouvelle” w Craftfabric’u, bez konkretnego przeznaczenia. A tu ciach pojawiła się okazja – czyli Sew Sweet QAL na blogu Joanny. Z moich łączek postanowiłam uszyć koktajl (sam gotowy blok można zobaczyć tu).

Ponieważ moja mama zamówiła sobie u mnie torbę, koktajl i pozostałe  tkaniny z zestawu okazały się być idealnym rozwiązaniem.

T 1-5

Duży zestaw to połówki tłustych ćwiartek. Wystarczył na blok i pozostałe części torby. Zostały mi tylko skrawki. Dodałam także bawełny: na rączki (Kona Cotton – kolor Sage) i środek – beżową w białe kropeczki od Agaty 🙂

T 1-4

Przeszyłam, bo chyba o pikowaniu to tu raczej nie można powiedzieć, w mniejsze i większe obrócone kwadraty i już.

A i starczyło jeszcze na kieszonkę w środku!

T 1-3

Pikowana kamizelka, czyli nie boimy się jesieni.

Uszyłam ponieważ jak się okazało trzy lata temu, ciepła kamizelka to podstawa jesienno – zimowej garderoby. A Makro raczyła wyrosnąć w ciągu lata z dwóch kamizelek. Postanowiłam zatem nową wykonać sama.

Najpierw najciekawsza część, czyli wybór materiałów. Chciałam, żeby było kolorowo i wzorzyście. Stanęło na energetycznych turkusach (seria Hello Tokyo ) na prawą stronę i amarantach w pomarańczowe kropeczki na wnętrze. A do tego biało – czarna lamówka z materiału z serii Jungle Art Gallery (moje niedawne, wspaniałe, wrocławskie odkrycie, może niebawem pokażę co znalazłam :))

SNB 1-1Z małymi, niezapinanymi kamizelkami sprawa jest prosta. Trzeba wyciąć, zszyć boczki i złożyć wszystkie warstwy: wierzch/wypełnienie/spód.

SNB 1-2Przeszyć czyli przepikować. Można to zrobić najprościej jak się da, szyjąc kilka razy wszerz: tak właśnie zrobiłam, rysując wcześniej linie na materiale.

SNB 1-3A potem już z górki: zszywamy ramiona. Najlepiej zrobić to doszywając jednocześnie lamówkę, wtedy środek kamizelki jest elegancki i można się pokusić noszenie jej także na lewej stronie.

SNB 1-4Na koniec obszywamy lamówką – koniecznie ciętą ze skosa. I voila! Można się „ocieplić” jak mawia Makro.

SNB 1-5Zastanawiam się, czy nie uszyć sobie samej takiej energetycznej kamizeli na jesienne chłody…