Morska przygoda #6

Mój pierwszy panel. Kiedy zamawiałam tkaniny, nie wiedziałam jeszcze, jakiej płci jest Mikro.  Bardzo spodobał mi się prosty graficznie żaglowiec – choć sama z żeglarstwem niewiele niestety mam wspólnego. Co najwyżej w formie balastu.P 6-1 Ahoy

Kolory są piękne, nasycone. Do tego groszki na krwistoczerwonym (groszki, nie da się ukryć mają u mnie wysoką, medalową pozycję) i mini koła ratunkowe. I przepikowane „na okrągło”. Nie obyło się bez problemów z tym pikowaniem. Nie ma co, musiałam trochę Ameryki poodkrywać. Teraz jestem mądrzejsza, co do takiego jednokierunkowego szycia.

P 6-3

A po drugiej stronie wieloryby i cała reszta marynistycznych wzorków. Wszystko razem czeka na właściciela – muszę znaleźć jakiegoś małego wodniaka…

P 6-2

Reklamy

4 thoughts on “Morska przygoda #6

  1. Pięknie wyszło! Kolory rzeczywiście nasycone – w sam raz da małego poszukiwacza przygód i wilka morskiego w jednej osobie! A pikowanie po okręgu – wiem co mówię 🙂 – do łatwych nie należy, dlatego tym bardziej wielkie brawa!

    Polubienie

    • Uff, dzięki. To była właśnie ta chwila, kiedy po zrobieniu błędu, uderzasz ręką w czoło i wołasz: no przecież! Szycie patchworków wydaje się być taaakie banalne 😉 Dobrze, że szyję tylko w wolnych chwilach, których jest mało, inaczej czoło byłoby ciągle czerwone 😉

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s